Polityka na bazarze


(Marek Mitros) #1

W sobotę po zaniesieniu ziemniaków, buraków i jajek do samochodu przeszedłem przez jezdnię, aby wziąć gazetki ugrupowania “Mieszkańcy Łomianek”. Lubie czytać gazetki do kawy, a ta jest za darmo. Wdałem się przy okazji w dyskusję na temat obwodnicy Łomianek planowanej Kościelną Drogą ze specjalistą w tej dziedzinie. Wymieniliśmy przy okazji opinie na temat, czy obwodnica Augustowa uratowała Dolinę Rospudy czy też raczej zniszczyła parę wsi. Zastanawialiśmy się też wspólnie gdzie zbudować kolejny most przez Wisłę.

Humorystycznym akcentem rozmowy było dwóch panów przysłanych, jak mniemam, przez “grupę trzymającą władzę” w Łomiankach. Panowie Ci starali się przeszkodzić nam w rozmowie na temat obwodnicy Łomianek. Jeden pan rzucił prowokacyjnie “Wy tam w Dziekanowie Bajkowym budujecie drogi 3 metrowej długości”. Pan ten mieszka już 70 lat w Łomiankach, jak sam nam wyznał. Mój rozmówca mieszka tu już 30 lat, a ja dopiero 10. Nic dziwnego, że tak mało wiem o polityce w Łomiankach.

Mówiąc już serio, to uważam że warto zbudować obwodnicę Kościelną Drogą. Można dyskutować, czy lepiej, żeby one miała 4 czy 6 pasów. Lepiej żeby poszła nad Wisłą dalej do Warszawy, niż kończyła się na rondzie biskupa Majdańskiego. Protestowanie przeciwko drogom jest mało sensowne, moim zdaniem. A już argumenty ekologiczne są groźne dla ludzi. Lubię przyrodę ale nie cierpię ekologów. Człowiek jest ważniejszy niż ptaszek czy drzewo.

Pozdrawiam,


(maciej_krogulec) #2

No właśnie, człowiek jest ważniejszy niż ptaszek czy drzewo, tak Pan pisze. Poważni teologowie, już od Sw Tomasza poczynajć, wiedli spór o prymat człowieka nad przyrodą. Nie dzielono wówczas przyrody na ożywioną i nieożywioną, bo nie istniało pojęcie środowiska we wsółczenym rozumieniu. Ale już stanowisko Św Franciszka okazało się przełomowe, ponieważ nazwał wszystkie zwierzęta naszymi “braćmi i siostrami”. Troszczył się również o drzewa. Nie sposób zatem pominąć stanowisko tak znamienitej postaci Kościoła, gdy rozpatrujemy ekologiczny aspekt naszego przebywania na tej ziemi.

  • Chyba, że porzuci Pan chrześcijańskie podstawy cywilizacji, jak to czyni materializm i wtedy rozpoczniemy analizę inwestycji w Gminie Łomianki jedynie z punktu widzenia perspektywy zarabiania na inwestycjach. zarabiają niechlujni planiści, projektanci, wykonawcy. Materialiści budowali zapory na rzekach i odwracali ich bieg, truli środowisko, bo traktowali je jako “zasoby naturalne, z nieskończoną odtwarzalnością”. U nas króluje niepodzielnie płaski materializm, niestety. Ekolodzy przesadzają, ale Św Franciszek był pierwszym z nich. Tak to widzę, proszę Pana. Pozdrawiam

(Marek Mitros) #3

Mimo że św. Franciszek nazywał zwierzęta “braćmi”, to na pewno dostrzegał różnicę między człowiekiem a zwierzęciem. Mógł się Pan również powołać na papieża Franciszka i jego encyklikę “Laudato Si”. Pisze on w niej, że już Jan Paweł II zachęcał do “globalnego nawrócenia ekologicznego”. To cytat z Internetu, bo nie czytałem tej encykliki.

Psalm 8 mówi o wielkości człowieka, którego Bóg uczynił “niewiele mniejszym od aniołów”. W Dziejach Apostolskich św. Piotr dowiedział się w widzeniu, że można zabijać i jeść wszystkie zwierzęta. Nie można natomiast zabijać i jeść drugiego człowieka. Na pewno dostrzega Pan tę różnicę.

Współcześnie jest moda na wzruszanie się nad losem zwierząt. Natomiast eutanazja człowieka cierpiącego jest akceptowalna. Rozumiem, że ptaszkowi i żabie w jeziorze Kiełpińskim będzie trudniej się żyło po zbudowaniu Kościelnej Drogi kilkupasmowej. Składając im wyrazy współczucia, jednak uważam za ważniejsze, aby ludzie mogli dojechać do pracy.


(Marek Mitros) #4

Jeszcze odnośnie mostu przez Wisłę. Mam kolegę w pracy, który mieszka po tamtej stronie Wisły. Mówi, że tamtejsi tubylcy nie mogą się doczekać, kiedy państwo kupi od nich działki zarezerwowane na budowę trasy jeszcze za Gierka. Nie mogą ani ich sprzedać, ani nic zbudować. Mogą co najwyżej rozpalić ognisko. Stąd wniosek, że lepiej budować trasę tak, jak zaplanowano.

Oczywiście można sobie wyobrazić, że trasa wylatuje z Jabłonnej jak planowano, skręca na północ na Wiśle, żeby ominąć obszar “Natura 2000”, i wpada na naszą stronę gdzieś w Czosnowie. Wtedy i mieszkańcy Jabłonnej będą zadowoleni i zwierzątka na Kępie Kiełpińskiej.


(maciej_krogulec) #5

To samo dotyczy Łomianek, Izabelina, itd. lat temu 30 i więcej, za kwoty poniżej 1 usd za mkw, specjaliści od pieniędzy nakupili działek bez liku - dokładnie pod rezerwą s7. Nie kto inny, jak oni, a następnie ich dzieci, wnukowie i osoby, które odkupiły część działek spekulacyjnie, ale już za kwoty odpowiednio większe od 1 usd, stanowiły grupę najmocniej optującą za budową. Kwestia mostu Legionowskiego, bo o nim chyba Pan mówi, to podobny problem, jednak nie na taką skalę. Ten most był “na święty nigdy”, a trasa s7 miała być ju, już, za chwilkę. Tu leży pies pogrzebany. Nikt nie kwestionuje, ze trasa ma powstać w rezerwie, tylko z odpowiedznimi zabezpieczeniami, bez zjazdów na wysokości terenów “przemysłowo-usługowych” w Gminie Izabelin, wie Pan gdzie to jest ? = To niemal cały obszar Trenów, tam gdzie powstało centrum Marcpol, obecnie Biedronka. Puszcza Kampinoska, otulina, siedliska ludzi - bez znaczenia - liczył się interes i cichaczem lat temu kilka plany przepchnęli. Czy teraz sprawa jest bardziej dla Pana Jasna ? Nikt nie kwestionuje istnienia rezerwy, ale twierdzenia o jedynym słusznym pomyśle - to już manipulacja. Są pisma, są daty, są nazwiska. Jak nie wiadomo o co chodzi, to zazwyczaj o jedno i to samo. Nie dawajmy się podpuszczać “interesariuszom”. Puszcza jest chroniona kilkoma dyrektywami, jest Parkiem Narodowym, ma obszary rezerwatów. A nad Wisła jest rezerwat ptasi i Natura 2000 - tylko tyle.


(Iwona Bajek) #6

Mam wrażenie, że niektórzy mieszkańcy nie do końca rozumieją, jaką funkcję ma spełniać Kościelna Droga, oraz jak ma ona w rzeczywistości wyglądać według koncepcji Rusieckiego - który powstanie tej obwodnicy zablokował kilka lat temu, natomiast obecnie uparcie ją lansuje. Łączenie KD z polityką jest błędem - tutaj rolę odgrywają jedynie pieniądze właścicieli gruntów (a wiadomo już powszechnie, że są nimi rodzina i krewni). Przekonanie o tym, że “obwodnica” KD ułatwi nam dojazd do Warszawy - chociaż biegnie od Łomianek do Czosnowa, że będzie się kończyć na rondzie Majdańskiego - chociaż kończy się kilkaset metrów wcześniej na Warszawskiej, albo że lepiej ją poprowadzić w stronę Warszawy wzdłuż Wisły - co jest o tyle utopijne, że gminna droga musiałaby przechodzić przez tereny Lasu Młocińskiego, chronione i należące do Warszawy - wskazuje nadal na nieprawdopodobnie duży poziom nieznajomości tematu, a wysoką podatność na manipulacje informacyjne w “gminnej” gazecie. Przed Mieszkańcami Łomianek jeszcze dużo do zdziałania!


(Marek Mitros) #7

W takim razie “Mieszkańcy Łomianek” powinny rozpocząć pracę u podstaw, jak Maria Konopnicka, i edukować mieszkańców. Należy uczyć zasad planowania przestrzennego, komunikacji, itp. Potem zaś wytłumaczyć, że zasady te mogą być pokonane przez racje wyższego rzędu np. interesy właścicieli działek lub developerów.

Na razie to “Mieszkańcy Łomianek” głównie odwołują się do emocji, tłumacząc, jak zły jest burmistrz lub Lord Vader. Ale na tym właśnie polega polityka. Przeciętny mieszkaniec głosuje na człowieka, którego lubi, a nie na tego, który jest mądry, uczciwy i elokwentny. Zatem wybiera się celebrytów. W tym duchu też przebiega kampania do samorządu lokalnego. Dwie frakcje na bazarze obrzucają się inwektywami, a tłum kibicuje.


(maciej_krogulec) #8

Chyba Pan sobie zaprzecza. Powyżej napisał Pan: "Humorystycznym akcentem rozmowy było dwóch panów przysłanych, jak mniemam, przez “grupę trzymającą władzę” w Łomiankach. Panowie Ci starali się przeszkodzić nam w rozmowie na temat obwodnicy Łomianek. " A zatem nie widział Pan na bazarze dwu frakcji obrzucających się inwektywami i tłumu im kibicującego. Mieszkańcy Łomianek nie atakują nikogo w taki sposób, natomiast jest prawdą, ze pracownicy samorządu, na który wszyscy się składamy. Przecież sam Pan opisał kto Panu przeszkadzał w zwykłej rozmowie: “Humorystycznym akcentem rozmowy było dwóch panów przysłanych, jak mniemam, przez “grupę trzymającą władzę” w Łomiankach.” Określenie zastosowane przez Pana “grupa trzymająca władzę” w odniesieniu do obecnej władzy w Łomiankach, jest nad wyraz trafione. Przecież sam Pan wszystko określił. Kościelna Droga - to jest temat biznesowy dla wielu ludzi, a dla nas żadna ulga komunikacyjna. To jasno widać na rysunkach , nie zgadzam się z upolitycznianiem tematów drogownictwa i od zawsze to mówiłem. Żadna Kościelna Droga nad Wisłą przejść nie może, po prostu zakorkuje nas na amen i tyle. Również wybudowanie S7 pod Puszczą nie jest panaceum na nasze problemy z dojazdem do Warszawy i z powrotem do Łomianek, Czosnowa itd. Ale o tym już od lat pisaliśmy w innych wątkach. Kolejne lata stania w korkach zawdzięcza Pan zaślepionym politykom, lobbystom dużych firm, deweloperom, a nie ekologom, czy lokalnym aktywistom.


(Marek Mitros) #9

Czytam gazetki “Mieszkańców Łomianek” i tam jest taka sama nienawiść do drugiej strony, tylko podana w bardziej kulturalnej formie. Nie widzę różnicy. Inwektywy mogą być proste lub wyszukane, wynik jest ten sam. Po prostu widzę, że dwie strony się zwalczają. Komu mam kibicować, jeszcze nie wiem. W ostatnim meczu kibicowałem Japonii, ale przegrała.

Trasa S7 bardzo pomoże w dojeździe do Warszawy. Ja tamtędy mogę jeździć do pracy. Brak trasy zawdzięczam właśnie ekologom i mieszkańcom Dąbrowy, którzy w 2011 zablokowali budowę trasy. Być może politykom i deweloperom również, nie wiem. Na pewno Pan wie lepiej, bo widziałem na zdjęciu, że siedział Pan w Sejmie. Tusk by rzucił kasę na trasę S7. Szybciej by dojechał do Gdańska.

Jak Pan zauważył, zachowuję dystans do obu stron. Chętnie się przyłączę, jak będzie kolejna dyskusja na bazarze :slight_smile: Chociaż wolę inne dyscypliny sportu.

Na marginesie, konflikt na ul. Grzybowej świetnie nadaje się na kabaret. Muszę napisać do Górskiego. Ale pewnie on ma dostatecznie dużo śmiesznych rzeczy w polityce krajowej. Wałęsa obiecał, że z pistoletem stawi się dzisiaj pod Sądem Najwyższym.


(maciej_krogulec) #10

Drogi Panie, proszę wskazać miejsca w których gazetka Mieszkańcy Łomianek wykazuje nienawiść do drugiej strony. Jeżeli dla Pana jest to objaw zwalczania się dwu stron, to kolejna pomyłka. Obecna władza każdą dyskusje, każde zadane pytanie czy nawet postulat mieszkańców - traktuje jak objaw politycznej akcji, co jest niezdrowym objawem. Trasa S7 oczywiście bardzo pomoże w dojeździe do Warszawy , zabierze część tranzytu z Kolejowej. Ale pomoże tylko nielicznym, większości nie będzie się opłacało dokładać wiele kilometrów, aby jechać do Konotopy i potem kluczyć w korkach. Potwierdzają to od dawna znane analizy ruchu. Brak trasy zawdzięcza Pan lobbystom drogownictwa (kolosalne firmy międzynarodowe), osobom, które forsowały błędną dokumentację (jeszcze nikt za to nie poniósł odpowiedzialności, zmarnowano miliony), osobom, które upatrywały swój interes finansowy w spodziewanym wykupie gruntów pod rezerwą (już o tym Panu mówiłem powyżej). Podrzucanie trasy sąsiadom z Bemowa okazało się krótkowzroczną polityką - po prostu nastąpił tam bunt, kolejny zresztą. Tak, zablokowanie budowy nie jest sprawą jakiegoś emeryta z Dąbrowy, tylko dziesiątków tysięcy ludzi z Bemowa. Teraz widać to dobitnie, chyba śledzi Pan wydarzenia. Historia powtórzyła się, tylko w bardziej ostrych kolorach. Nie wiem co by zrobił Tusk, ale pamiętam, że gdy okazało się, że gddkia nie jest wstanie zaprezentować dokumentacji do zrealizowania inwestycji i zabrano środki na inne odcinki - to chociaż obiecywał nam realistyczne rozwiązania, jakieś usprawnienia - bo w każdy wiedział i nadal wie, że to my mamy problem. Moje zdjęcie zrobione gdziekolwiek nie ma tu nic do rzeczy, ale dziękuję, że dostrzega Pan iż staram się nadążać za rozwojem spraw w Polsce. Konflikt na ul. Grzybowej nadaje się nie do kabaretu, ale jako studium arogancji władzy. Proszę, niech Pan nie kupuje jednostronnej propagandy, to zaciemnia rzeczywistość. A szkoda, bo łatwiej się wtedy porozumieć.

Proponuję zastosować znaną zasadę: (Mat. 7:3–5): “A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz? Albo jak powiesz bratu swemu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z oka twego, a oto belka jest w oku twoim? Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego.”


(Marek Mitros) #12

Dziękuję za cytat z Ewangelii. Widzę, że Słowo Boże staje się coraz częściej obecne na tym forum :slight_smile:

Faktycznie, moje serce jest nienawrócone i osądzam wszystkich angażujących się w życie publiczne. Sam zaś nic nie robię… poza dyskusjami na bazarze i w Internecie. Bardzo przepraszam i postanawiam poprawę !

Co do ul. Grzybowej, to jadąc do parku linowego pokażę dzieciom tę jedyną ulicę w gminie, na której rosną drzewa. Na pewno nowy burmistrz będzie pokorny i zasadzi tam kolejne drzewa zgodnie z życzeniem mieszkańców (przepraszam, ale nie mogę powstrzymać się od żartów).


(maciej_krogulec) #13

Bardzo się cieszę, że zamierza Pan pokazać dzieciom jeden z najładniejszych zakątków w Dąbrowie Leśnej. Niektóre dzrewa mają około 80 lat, większość ma lat kilkadziesiąt, co widać gołym okiem. Nikt nie sadził specjalnie tych drzew, a ulica miała i ma charakter ciągu pieszo-jezdnego - została wytyczona podczas zakładania podziału geodezyjnego Dąbrowy Leśnej, czyli pochodzi z lat 1928-31. Na odcinku wokół którego toczy się spór ulica ma oryginalne granice, a właściciele poszczególnych działek mają prawo własności d fragmentu ulicy na swej wysokości. Gmina nie odkupiła działek, nie dążyła do poszerzenia na tym fragmencie przejazdu, ponieważ i tak był dojazd do każdej działki. Życzeniem mieszkańców jest i było zachowanie dotychczasowego charakteru tego miejsca. Prosze zapoznac się z faktami, są dostępne pisma itd. Nota bene wszystkie ulice w Dąbrowie miały kaki wymiar, regulacje następowały kilkakrotnie. Pamiętam, ze w latach 1960-61 ul. Partyzantów została poszerzona, ale nie wszyscy odstąpili od dawnej granicy i do dzisiaj gmina nie wszczęła kroków w kierunku wykupu, czy przejęcia specustawą. A to dziwi, bo chodzi np. o działkę bezpośrednio obok nowej szkoły, vis a vi ul. Łyżwiarskiej. Prosze zobaczyć jak granica zbliża się do jezdni - chodnik ledwo się mieści. Kawałek dalej w kierunku Akacjowej ul, Partyzantów za przystankiem ma nagły uskok zbliża się znowu do jezdni. Są ulice ślepe i inne kwiatki. Więc dlaczego akurat ul. Grzybowa stała się terenem bitwy ? Naprawdę nie mogę pojąc logiki władców, chyba kierują się jakimiś tylko sobie znanymi motywami. Doprawdy namawiam Pana do aktywności, proszę nie brać na serio propagandy, raczej namawiam do wykonania “sprawdzam”. Pozdrowienia.