Po co zmieniać burmistrza


(Marek Mitros) #1

Witam z rana,

Tytułem włożenia kija w mrowiska chciałem zadać pytanie, po co zmieniać burmistrza na innego. Niżej cytuję piosenkę Młynarskiego “Wy wójta się nie bójta”. Piosenka ta mówi, że nie wiadomo, czy nowy burmistrz będzie lepszy od starego. Może być gorszy. Dlatego ciekaw jestem, w czym program obozu reprezentowanego na tym forum różni się od programu miłościwie nam panującego.

Można również napisać w ramach edukacji, czym zajmuje się burmistrz, rada miejska. Jaki jest budżet Łomianek. Jakie jest zadłużenie, itp. W ramach kampanii wyborczej można też edukować społeczeństwo.

Pozdrawiam, Marek Mitros

Jak głosi jedna z historycznych bujd, Hen w średniowieczu żył niedobry bardzo wójt. Gnębił poddanych, mocną trzymał straż, Z rzadka ku ludziom swoją złą obracał twarz. Leciały krnąbrne głowy; rach ciach ciach, Aż w obejściach wójtowych zapanował blady strach. Trwałby ten strach po koniec wójta dni, aż osiedlił się w gminie jakiś facet z innej wsi, co wszystkim ludziom w krąg powtarzał tak: Ej, wy, wy, ludzie, wy, tych pogróżek nie kupujta i choć szaleje wójt, wy wójta się nie bójta! Ej, wy, wy ludzie, wy, se złym strachem głów nie trujta i choć zabija wójt, wy wójta się nie bójta! Ej, wy, wy, ludzie, wy, raz się w kupę wziąć spróbujta, niech wójt nie gnębi was, wy same zapanujta tu! Jak głosi jedna z średniowiecznych bujd, na białej brzozie czarną nocą dyndał wójt. Następcą został ten, co wzniecił bunt, a gdy już poczuł pod nogami mocny grunt, Znowu poleciały Głowy; rach-ciach-ciach, i w obejściach wójtowych nastał jeszcze większy strach, trwałby ten strach po koniec wójta dni, aż osiedlił się w gminie jakiś facet z innej wsi, co wszystkim ludziom w krąg powtarzał tak: Ej, wy, wy, ludzie, wy, tych pogróżek nie kupujta i choć szaleje wójt, wy wójta się nie bójta! Ej, wy, wy ludzie, wy, se złym strachem głów nie trujta i choć zabija wójt, wy wójta się nie bójta! Ej, wy, wy, ludzie, wy, raz się w kupę wziąć spróbujta, niech wójt nie gnębi was, wy same zapanujta tu! Taki z tej bujdy morał można brać, że nie wiadomo, kogo bardziej trza się bać, czy tego wójta, co na ludzi grzmi, czy tych facetów z całkiem innej wsi…


(Mateusz Kujawa) #2

poniżej grzeszyć będę powierzchownością (na usprawiedliwienie mam argument, że przykłady zna każdy z wchocdzących na tę stronę):

  • jest prawie 100-procentowa szansa, że zmiana tego “wójta” podniesie poziom (dyskusji i działania)
  • a już gwarancja, że dzięki zmianie nie będzie p. Rusieckiego chyba definitywnie przesądza sprawę

(Marek Mitros) #3

Rozumiem. Mnie interesuje, jaki program pozytywny ma grupa ludzi, która założyła to forum i stronę “mieszkańcy Łomianek”. Chciałem zapoznać się z tym programem, żeby zastanowić się, czy mi się podoba. Na razie nie widzę takiego programu. Widzę jakiś zbiór krytycznych artykułów starających się wykazać, że obecna władza źle pracuje np:

  • obwodnica Łomianek Kościelną Drogą - źle
  • Gazeta Łomiankowska -źle
  • ul. Grzybowa - źle
  • part linowy - źle

Wnioskuję z tego, że nowa władza, gdy zostanie wybrana w jesiennych wyborach:

  • nie będzie budować Kościelnej Drogi, albo zrobi to jakoś inaczej niż obecny burmistrz
  • zlikwiduje “Gazetę Łomiankowską”
  • posadzi drzewa na ul. Grzybowej (to oczywiście żartobliwa uwaga)
  • zamknie park linowy

Nie wiem, czy taki jest program, ale wybierając ludzi do samorządu, chciałbym usłyszeć jakiś pozytywny program. Aha, jeszcze zapomniałem o protestach przeciwko budowie stadionu. Humorystycznym akcentem, jest to, że 8 lat temu protestowaliśmy przeciwko budowie osiedla Ronson. Dziś mieszkańcy osiedla Ronson protestują przeciwko budowie stadionu. Zastanawiam się przeciwko czemu będziemy protestować za 8 lat ?

Mam zatem pytanie, co chce zbudować nowa władza lub też kandydaci do tej władzy ?

Pozdrawiam, Marek Mitros


(Janusz Skonieczny) #4

Zmieni się podejśćie do mieszkańców

Główna różnica będzie widoczna w podejściu do wniosków mieszkańców. Tam gdzie tandem Dąbrowski, Rusiecki słuchają developerów (patrz. Ghelamco), władze wywodzące się z ugrupowania Mieszkańcy Łomianek będą słuchały zwykłych mieszkańców.

Mieszkańcy Łomianek dopuszczą do głosu wszystkich na równych zasadach i będą wspierać jednakowo. Nie będzie oportunizmu tak jak np. w przypadku Krysteckiego, który po dojściu do władzy rezygnuje ze swoich postulatów. Gdzie te obniżki diet radnym? Gdzie racjonalizacja Gazety Łomiankowskiej? Gdzie współpraca ze wszystkimi, a nie tylko z własnym zapleczem politycznym w postaci Łomianki Razem i Dobro Wspólne?

Nasza krytyka nie jest skupiona na tym “Czy jakaś inwestycja X ma powstawać” — to bardo spłaszczony odbiór. Nasza krytyka skupia się na detalach, które wychodzą podczas rzeczowych konsultacji. Konsultacji które obecne władze prowadzą wyłącznie po to zrealizować ustawowy obowiązek. Terminy tych konsultacji są ustalane z zaskoczenia, w mało dogodnym momencie, bez promocji i szczególnego zapraszania. Jakaś lista obecności jest — najlepiej krótka by wykazać brak zainteresowania, a wnioski się odrzuca i realizuje się wizję na przekór mieszkańcom.

Kiedy ktoś z państwa otrzymał zaproszenie na konsultacje albo na zebranie rady? A ile razy dostaliśmy życzenia, zaproszenie na mszę i rajd rowerowy? Popatrzmy jakie SMSy gmina wysyła w ramach SISMS.

http://lomianki.pl/lomianki2/?dc=3303

Inwestycje będą dalej powstawać tylko pod większą kontrolą i uwzglednieniem uwag mieszkańców

Nie ma co się czarować, że inwestycje w Łomiankach do zasługa Rusieckiego, realizują je urzędnicy, którzy będą także je realizować za nowych władz.

To co ulegnie zmianie to rzetelność w kontroli tych inwestycji. Krystecki kiedyś biegał z dyktafonem na wędce i robił zdjęcia pęknięciom w ścianach ICDS, a teraz jakoś nie zauważa fuszerek pozostawianych przez wykonawców. Bardzo lubiłem pana Krysteckiego za tę jego dociekliwość, to nasza wspólna cecha, szkoda że porzucił tą dociekliwość jak już ma władzę by coś zmieniać.

Przykład który ciągle się przewala po facebooku to brak odwodnień. Zaciekle muszą o nie walczyć mieszkańcy, a jak wreszcie powstają to niby zgodnie z planem. Yhm, racja — bo racjonalniej jest kopać dziury w ziemi po tym jak już się skończyło remont zamiast w jego trakcie.

Buta i arogancja zostanie zamieniona na kompromis i rzetelność w kontaktach

To ciągłe ściemnianie i realizacje “zgodnie z obietnicami” jest żenujące. Jak ktoś się nie interesuje i nie pamięta, to te iście Orwelowskie triki i wmawianie, że “tak miało być” przechodzą. Jednak coraz więcej ludzi sprzeciwia się robieniu z nich idiotów.

Remont warszawskiej się przeciągnął — co zrozumiałe bo był trudny — ale zamiast iść w zaparte, trzeba było wszystkich nas przygotować do dłuższych utrudnień. Szczególnie firmy przy Warszawskiej, których byt i istnienie uzależnione były od dostępu klientów, którym mówiono, że koniec remontu już tuż tuż.

To jak Rusiecki i spółka szanuje ludzi widać na przykładzie ataków na radnych, którzy ośmielili się z czasem opamiętać i pokazać, że mają własne, odmienne zdane.

A najbardziej obrazowym przykładem jadu płynącego ze strony zaplecza politycznego Rusieckiego, była tzw. gadzinówka, która pokazuje styl i chamstwo autorów, a która była kolportowana także przy pomocy domu kultury.

https://drive.google.com/open?id=0BwKN5tZMRAwRd2lEZGtvTUdIUkk

Mieszkańcy Łomianek to są ludzie którzy działają w Łomiankach od lat

@m_zebrowska_piotrak jest radną miejską, wcześniej była radną sołectwa. @witold_gawda od lat w zarządzie osiedla, założyciel Fundacji Dialog i koń pociągowy wielu lokalnych inicjatyw, działacz ruchów miejskich osoba, która integruje różne Łomiankowskie środowiska i pomaga rozwiązywać problemy mieszkańców. @marcin_etienne chyba nikomu nie trzeba przedstawiać to weteran samorządu od lat dbający o dobro Łomianek. Itd. itd.

Klakierzy Rusieckiego w tym momencie lubią porównywać siusiaki. Wyciągają inwestycje które w trakcie panowanie Rusieckiego powstały w Łomiankach. Tylko w tym momencie trzeba wziąć pod uwagę, że my nie mamy wynagrodzenia za pracę w urzędzie wysokości ponad 240 tysięcy złotych rocznie, wszystko co robimy robimy w czasie wolnym od naszej normalnej pracy zarobkowej.


(Janusz Skonieczny) #5

A i jeszcze z jednego powodu. Mówi się że Dąbrowski to marionetka w rękach Rusieckiego, że nie robi nic poza czytaniem przeglądu sportowego.

Widzieliście go gdzieś bez Rusieckiego? Poprowadził kiedyś sam jakieś spotkanie? Zawsze oddaje głos Rusieckiemu i zawsze to Rusiecki prowadzi wszystkie spotkania. Dąbrowski jedyne co robi to wygłasza przemówienia, a i to robił tak sobie, zanim się wyrobił to nawet “Szanowni państwo” musiał przeczytać z kartki :stuck_out_tongue_winking_eye:

Jak zmienimy burmistrza, nawet na Rusieckiego, to zaszczędzimy 600 tysięcy złotych, będzie na łatanie dziur w drogach albo na połowę orlika :wink:


(marcin_etienne) #6

@mim W nawiązaniu do odpowiedzi Janusza. Przed dzisiejszą Komisją Społeczną w budynku Integracyjnego Centrum Sportowego czekał na nas wyłożony w sali konferencyjnej dziewiąty numer czerwonej gazety, sfinansowana najpewniej przez podatników (ukryte koszty działalności Referatu “Promocji” Urzędu Miejskiego). Z tego też powodu należy zmienić burmistrza.


(Marek Mitros) #7

Dlatego pytam, jaki jest program obozu, który założył to forum. Rozumiem, że gdy Pan zostanie burmistrzem, to nie będzie drukował czerwonej gazetki, tylko niebieską ?! Proszę o sprecyzowanie, jakie gazetki chce Pan drukować i gdzie je wykładać, zamiast piętnować złe gazetki. A może wszelkie gazetki są złe i należy zakazać ich drukowania ? Przecież jeśli gazetka jest zła może jej Pan nie czytać. Lepiej poczytać Biblię i dowiedzieć się, co Pan Bóg mi dzisiaj mówi. Może zło nie jest w gazetkach tylko w sercu człowieka i wtedy okaże się, że jeśli moje serce zmieni się na lepsze, to i świat będzie lepszy.

Pozdrawiam serdecznie,


(marcin_etienne) #8

@mim witam. Postaram się, na tyle, na ile potrafię odpowiedzieć Panu na szereg wątpliwości.

Tak. Gdy już zostanę burmistrzem nie będę drukował czerwonej gazetki. Czy będzie ona niebieska? Przyznam, jeszcze nie wiem. Chciałbym natomiast, by gazeta finansowana z publicznych środków była dostępna dla mieszkańców w równym stopniu. By mogli oni zamieszczać swoje ogłoszenia na równych prawach. By również osoby pracujące na rzecz lokalnego samorządu mogli swoje argumenty artykułować na równych prawach. Pisze Pan - “jeśli gazetka jest zła może jej Pan nie czytać”. Ma Pan rację, z jednym “ale”. Jeśli gazetka jest zła, a finansowana jest z moich podatków to jestem nią żywo zainteresowany. Z prostej przyczyny - bo ją współfinansuję.

Jest Pan widzę bogobojny. Powołuje się Pan na Biblię… Stąd, myślę, że mimo wszystko łatwiej będzie Panu ocenić okładkę przywołaną tu przez @jsk (“Samorządowy Neandertalczyk”) niż wnętrze mojego serca.

Pozdrawiam Pana bardzo serdecznie.


(Janusz Skonieczny) #9

Ja natomiast uważam że urząd nie powinien drukować żadnej gazetki. Jeśli Gazeta Łomiankowska zniknie to znikną kontrowersje co do kontroli przezkazu, cenzury i propagandy.

Natomiast reklamodawcy skierują swoje środki do innych czasopism które niewątpliwe powstaną — teraz trudno im konkurować z dotowaną i bezpłatną urzędową gazetą.

Urząd natomiast zamiast pisać artykuły do Gazety Łomiankowskiej, utrzymywać redakcję i marnować 200 tysięcy na tzw. promocję, mógłby mieć zwyczajnego rzecznika prasowego, który do wszystkich zainteresowanych kierowałby tzw. komunikaty prasowe. Kto by chciał by drukował, a reszta by czytała na stronie urzędu i w innych portalach informacyjnych.

Wyobraźcie sobie jakby nagle rząd zaczął wydawać jakiś “biuletyn informacyjny” i co miesiąc wrzucałby go do skrzynki każdego obywatela. Czyż to nie byłby absurd? Nie rozumiem dlaczego w związku z tym tolerujemy marnowanie naszych pieniędzy na promocję.

Promocja to według SJP: działania zmierzające do zwiększenia popularności jakiegoś produktu lub przedsięwzięcia; też: każde z tych działań

Łomianki jako miasto są chyba wystarczająco popularne wśród swoich mieszkańców, developerzy nie potrzebują pomocy w promowaniu Łomianek poza Łomiankami — populacja chyba nam ciągle rośnie.

Jedyny cel promocyjny dla naszego miasta widziałbym w pozyskiwaniu firm, które tutaj zdecydowałyby się przenieść swoje biura i co za tym idzie zmniejszyłby się korek do warszawy — pracowalibyśmy na miejscu.

Burmistrza który skłoni jakiś koncern by zbudował i w Łomiankach biurowiec dla 1000+ wszyscy pokochają.

Inny warty uwagi cel promocyjny to przekonanie Warszawy, że warto do nas przedłużać Metro szybciej niż w innych kierunkach. Pierwsza strefa ZTM to był krok w dobrym kierunku, jednak poza ceną niewiele to zmieniło jeśli chodzi o przepustowość i komfort komunikacji — dalej jeździmy przecież KMŁ, tylko w innych kolorach.


(Marek Mitros) #11

@marcin_etienne Szanowny Panie Radny, Dziękuję bardzo za odpowiedź. Nie miałem zamiaru oceniać Pańskiego serca. Bardzo przepraszam, sądziłem, że wygłaszam ogólną prawdę.

Co do “Neandertalczyka” na okładce, wydaje mi się, że jest to element szerszej walki między Panem Grądzkim a Panem Burmistrzem. Nie do końca znam przyczyny, ani cele tych walk. Z ogólnej perspektywy, sądzę, że na tym polega polityka, na walce z przeciwnikami.

Co do gazetek w Łomiankach, pisywałem już emaile zarówno do Łomianki-info, jak i do gazetki Pana Gawdy, oraz do gazetki Pana Ceryngera. Za każdym razem podważając sens walki za pomocą gazetek. Wzywałem do podawania pozytywnego programu, który warto wspólnie zrealizować, zamiast personalnych ataków.

Do “czerwonej gazetki” nie mogę napisać, bo jak Pan zauważył, nie podają adresu redakcji. Jest to ciekawe zadanie detektywistyczne - ustalenie autorów oraz redakcji.

Pozdrawiam, Marek Mitros