Edukacja w Łomiankach


(marrecmail) #1

Witam, jestem zadeklarowanym wrógiem tradycyjnego systemu szkolnictwa, a więc to zabawne, że rozpoczynam wątek właśnie o szkolnictwie.

Próbuje ono w nieudolny sposób wtłaczać skoszarowanym w smutnych miejscach dzieciom rzeczy mało lub w ogóle nieprzydatne, zamiast pielegnować ich zainteresowania i rozbudzać pasje. Ma to oczywiście głęboki sens dla systemu, który karmi się bezwolnymi wyborcami, którzy mają niskie poczucie wartości i tkwią w schematach. Szkoła przyczynia się, począwszy od nakazu precyzyjnego kopiowania obrazków zamiast ich tworzenia.

Jestem za nauczaniem domowym, a w sytuacji braku możliwości zajęcia się wychowaniem i nauczaniem naszego potomstwa samemu, dopuszczam oddanie ich w opiekę ludziom kochającym i życzliwym, a przy okazji obeznanym z tym, co na prawdę ważne dla rozwoju młodego człowieka.

Oni są w naszym mieście - mam na myśli np. Małgorzatę Grabowską, ale z pewnością więcej takich osób tu jest. Skrzykniemy ich?

Od razu sam stawiam sobie (jak tego szkolnictwo wymaga) ocenę: 2 - za długie zdania, treść niezgodna z kluczem.

Pozdrawiam Marek Pluciński


(Janusz Skonieczny) #2

Zgadzam się z tym stwierdzeniem. Jakoś tak się stało, że gdzieś tam jestem umoczony w edukacji — pomagam w szkole, trenuję w programie Koduj z Klasą — i chęntnie bym przyłożył ręki do pozytywnych zmian w edukacji.

…tylko co my na naszym lokalnym szczeblu możemy zmienić? Może nie musimy przeorganizowywać SP1, ale może możemy zrobić obok szkoły?


(justyna_mel) #3

Dzień dobry, nazywam się Justyna Melonowska, od roku mieszkam w Dziekanowie Leśnym, od wielu lat kształcę przyszłych nauczycieli i próbuję robić dywersję w obecnym systemie kształcenia. Czynię to jednak z innych chyba przyczyn, niż osoba wprowadzająca wątek - mną kieruje właśnie tęsknota za tradycyjnym, tj. klasycznym modelem kształcenia. Tak czy inaczej,przez wzgląd na dobro dzieci (swoich i nie swoich) oraz dobro szerszej społeczności dziś i w przyszłości, również poszukuję możliwości włączenia się w edukację domową. Mogłabym zapewnić dzieciom (swoim i nie swoim) wszechstronny rozwój humanistyczny.


(Janusz Skonieczny) #4

Czym dla pani charakteryzuje się klasyczny model kształcenia?


(Iwona Bajek) #5

Moim zdaniem problem jest w systemie zatrudnienia nauczycieli w Polsce, a mówię to z doświadczenia wyniesionego z innego systemu. Nauczyciela w szkole publicznej praktycznie nie da się zwolnić z pracy, jeśli tylko uzyska stopień nauczyciela mianowanego, co może zrobić już po kilku latach pracy. Do tego czasu nauczyciel stara się ciekawie organizować lekcje (opinie uczniów i rodziców), poszerza swoją wiedzę (wymagania do otrzymania stopnia n.m.). Następnie rozpoczyna się proces powolnego wpadania w rutynę… I zrzucania winy na “system”. System nie każe robić sprawdzianu z dat historycznych z całej epoki, nauczyć się na pamięć wszystkich rzek w Europie, czy 200 słówek z angielskiego. Proszę przeczytać wypowiedzi dyrektorek szkół łomiankowskich w odpowiedzi na interpelację radnego Etienne o wprowadzenie w naszych szkołach dzienników elektronicznych. Ręce opadają… http://www.lomianki.pl/lomianki2/media/2014/01/4096_BRM.0003.79.2014.pdf (nie chciał mi się wkleić link, przepisywałam ręcznie, mam nadzieję że bez błędów). W prywatnych szkołach warszawskich każdego dnia do godziny 17.00 nauczyciel ma obowiązek dokonać bieżących wpisów w e-dzienniku. Z pełnym opisem zrealizowanego na lekcjach w danym dniu materiału oraz pracą domową. Nauczyciele nie mają z tym problemów.


(marrecmail) #6

Ciekawi mnie na czym ma polegać wspomniana “dywersja”? Klasyczny system, to jak rozumiem odwoływanie sie do korzeni naszej cywilizacji? Jestem akurat zwolennikiem uczenia np. łaciny (przydatna dla przyszłych humanistów, filologów itd), ale tylko zainteresowanych uczniów, inaczej rozziew między szkołą, a rzeczywistością powiększy się jeszcze bardziej (chociaż trudno sobie właściwie wyobrazić, że to jest możliwe) :slight_smile: PozdrawiaM


(marrecmail) #7

… a więc problem nie leży tylko w zatrudnianiu (negatywna selekcja do zawodu), ale i zwalnianiu nauczycieli :slight_smile: Sprawa kadry to moim zdaniem tylko jeden z kilku elementów ukladanki, która składa się w koszmar nazywany systemem szkolnictwa w Polsce. Począwszy od założeń kultywujących model pruskiej szkoły, przez szatkowanie wiedzy (przedmioty), system ocen (rywalizacja), skrajny brak poszanowania dla indywidualności ucznia, przez wiele, wiele innych na koszarowej architekturze budynków. Kuriozum ostatnich lat, to zamykanie szkoły na klucz w trakcie zajęć SIC!

A żeby nie było, że to “oni” są winni, to jeszcze mamy oczekiwania rodziców. Ja właściwie nie dziwię się panu Neill’owi, że Summerhill jest szkołą z internatem :smile: PozdrawiaM


(Iwona Bajek) #8

Zgadzam się w pełni. Problem dostrzegam też w rejonizacji. Jeżeli uczniowie z rejonu muszą być przyjęci do szkoły bez względu na wyniki w nauce, nawet dobry i ambitny nauczyciel (przecież są również i tacy, nie chcę wszystkich oceniać tyko negatywnie) nie ma praktycznie szans na zindywidualizowanie lekcji, na podniesienie poziomu takiej zróżnicowanej klasy.